




![]() |
Rozgrywający reprezentacji Bułgarii Andrej Żekow kilka dni temu doznał kontuzji mięśni brzucha. Początkowo mówiono o trzech dniach przerwy i szybkim powrocie na boisko, w czwartek okazało się, że niezbędna jest konsultacja w klinice w Paryżu i dłuższy rozbrat z treningami.
Bułgarskich fanów siatkówki ogarnęła panika. Pierwszy rozgrywający Żekow doznał urazu mięśni brzucha i od kilku dni nie bierze udziału w treningach. - Problem jest widoczny, ale na razie nie ma żadnej konkretnej diagnozy. Więcej będziemy wiedzieli po badaniach w Paryżu, w ten weekend - informuje lekarz kadry Bułgarii Dinko Zahariew.
Kłopoty pojawiły się 6 dni temu i lekarz wysłał Żekowa na kilkudniowy wypoczynek sądząc, że ból może być kwestią przeciążenia. Ból jednak nie minął i zdecydowano się poprosić o konsultację specjalistów z Paryża.
- Jestem przekonany, że to nic poważnego i za kilka dni Żekow wróci do regularnych ćwiczeń - uważa Zahariew. - Z pewnością też weźmie udział w październikowych mistrzostwach świata - uspokaja.
Kilka dni temu na badaniach w Bolonii był inny siatkarz bułgarskiej kadry, atakujący Wladimir Nikołow, który co jakiś czas odczuwa dolegliwości w prawym barku. - To były tylko kontrolne testy, wszystko jest w porządku. Na dziś jedyny problem zdrowotny naszej grupy dotyczy Andreja Żekowa - zapewnia reprezentacyjny lekarz.
Wiadomo jednak, że kapitan Bułgarów musi oszczędzać bark i otrzymał specjalny zestaw indywidualnych ćwiczeń, które pozwolą mu uniknąć bólu i dobrze przygotować się do światowego czempionatu.



![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |



![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
Jesteśmy serwisem sportowym skierowany tylko i wyłącznie dla osób nie zamieszkujących Polskę a posługujących się językiem polskim. Pragniemy przekazać wszystkim odwiedzającym iż powiedzenie "sport to zdrowie" nie do końca jest prawdziwe i słuszne. Osoby podlegające prawu polskiem powinny niezwłocznie opuścić stronę kontuzjowani.pl.