




![]() |
Mimo złamanego kciuka, Marcin Gortat zagrał w pierwszym meczu Phoenix Suns w nowym sezonie. Polski center nie pomógł jednak ekipie z Arizony. New Orleans Hornets pokonali Słońca 85:84.
Kilka dni temu, w spotkaniu przedsezonowym z Denver Nuggets, Polak złamał kciuk i wydawało się, że może opuścić początek i tak mocno spóźnionych (z powodu lokautu) zamorskich rozgrywek. Tymczasem szybko wrócił do treningów, a przeciwko Hornets wyszedł na parkiet w pierwszej piątce. Na ręku miał specjalny opatrunek.
Trafił sześć z dziewięciu rzutów z gry oraz wykorzystał jeden z trzech wolnych. Zebrał z tablic pięć piłek (trzy w ofensywie) oraz zanotował przechwyt. Trzykrotnie faulował. W ekipie ”Słońc” skuteczniejsi byli od niego tylko rezerwowy center Robin Lopez 21 pkt (plus siedem zbiórek) i rozgrywający Steve Nash 14 pkt (oraz 12 asyst).
Spotkanie było bardzo wyrównane, a o sukcesie zespołu z Nowego Orleanu przesądził rzut debiutującego Erica Gordona na cztery sekundy przed ostatnią syreną. Zawodnik, który 25 grudnia skończył 23 lata, był najlepszy wśród gości - zapisał na koncie 20 pkt, cztery zbiórki, trzy asysty oraz po przechwycie i bloku.
Na trybunach w hali US Airways Center w Phoenix (Arizona) było 17 776 kibiców. Co ciekawe, miejscowa drużyna rozpoczęła sezon w identycznym składzie wyjściowym (Grant Hill, Channing Frye, Marcin Gortat, Steve Nash, Jared Dudley), jak zakończyła poprzedni. Taka sytuacja wydarzyła się po raz pierwszy od... 20 lat.



![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |



![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||
Jesteśmy serwisem sportowym skierowany tylko i wyłącznie dla osób nie zamieszkujących Polskę a posługujących się językiem polskim. Pragniemy przekazać wszystkim odwiedzającym iż powiedzenie "sport to zdrowie" nie do końca jest prawdziwe i słuszne. Osoby podlegające prawu polskiem powinny niezwłocznie opuścić stronę kontuzjowani.pl.