




Niedzielny mecz z Legią Warszawa skończył się dla Mariusza Przybylskiego bardzo wcześnie. Wszystko przez kontuzję stawu skokowego prawej nogi, przez którą pomocnik Górnika opuścił boisko na noszach. W poniedziałek piłkarz przeszedł dokładne badania i poznał diagnozę - czytamy na oficjalnej witrynie zabrzańskiego klubu.
- Mam naciągnięte więzadło piszczelowo-strzałkowe - tłumaczy Mariusz. - Przez kilka dni będę musiał się oszczędzać, bo noga jeszcze boli. Całe szczęście, że kości pozostały całe - odetchnął z ulgą Przybylski, który w poniedziałek trenował z resztą drużyny w siłowni, ale na boisko już nie wyszedł.
Choć piłkarz zauważył poprawę, to jego występ w kolejnym meczu stanął pod dużym znakiem zapytania. Wszystko zależy od tego, kiedy minie ból. Dopiero wtedy zawodnik wróci do treningów z pełnym obciążeniem.



![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |



![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||||||
Jesteśmy serwisem sportowym skierowany tylko i wyłącznie dla osób nie zamieszkujących Polskę a posługujących się językiem polskim. Pragniemy przekazać wszystkim odwiedzającym iż powiedzenie "sport to zdrowie" nie do końca jest prawdziwe i słuszne. Osoby podlegające prawu polskiem powinny niezwłocznie opuścić stronę kontuzjowani.pl.