




Pod dużym znakiem zapytania stoi sobotni występ przeciwko Lechii Gdańsk Antoniego Łukasiewicza. Defensywnemu pomocnikowi Śląska odnowiła się kontuzja mięśnia przywodziciela i musiał on przerwać trening i pojechać na badanie USG. - Tydzień temu naciągnąłem mięsień przywodziciela. Po krótkiej rehabilitacji dostałem pozwolenie od lekarza na wznowienie treningów. Podczas dzisiejszych ćwiczeń poczułem ostry ból i musiałem zejść z boiska - Pytany o sytuację w szatni Łukasiewicz zaprzeczył jakoby panowała tam zła atmosfera - W szatni wszyscy darzą się ogromnym szacunkiem. Teraz najważniejsze dla nas jest koncentrowanie się na jak najlepszej grze, a nie tylko na wynikach.
